Pierwsza lekcja po wakacjach to zawsze stres. Przynajmniej dla mnie. Organizm wciąż jest w szoku po dwóch miesiącach luzu, napięcie związane z intensywnym pozyskiwaniem nowych uczniów i organizacją grafiku jeszcze siedzi w ciele, a mózg wciąż przypomina sobie w losowych momentach o tym, co jeszcze trzeba zrobić.
Wiadomo – z nowymi uczniami stres jest podwójny, bo nigdy nie wiadomo, kto tym razem się trafi. Nie wiem jak Ty, ale o ile nie wymagam od moich uczniów na co dzień włączonej kamerki, o tyle na pierwszych zajęciach jest obowiązkowa. Zupełnie nie chodzi mi o to, że koniecznie muszę wiedzieć, jak wyglądają uczniowie. Szczerze? Nie robi mi to żadnej różnicy. Kluczowa za to jest ich mowa ciała, która pozwala ocenić stopień ich napięcia, otwartość na mnie jako nauczyciela i na moje metody. Uważam, że umiejętność dostosowania własnej dynamiki do konkretnego ucznia jest jedną z najcenniejszych w nauczycielskim repertuarze.
Do tego oczywiście dochodzi fakt, że chyba każdemu nauczycielowi zależy, żeby po pierwszej lekcji uczeń został na kolejne. CHCIAŁ mieć kolejne. W internecie roi się od materiałów klasy „WOW” na pierwsze zajęcia z nowym uczniem i pewnie każdy ma już swoje bezpieczne faworyty, po które sięga co roku.
Coś na ułatwienie startu
Dlatego ja mam dziś dla Was coś innego – propozycja luźnej, opartej głównie o speaking pierwszej lekcji po wakacjach, która idealnie nada się dla powracających do Was po wakacjach nastolatków i dorosłych na poziomie B1/B1+. Nie ma fajerwerków, za to jest masa przestrzeni, żeby z trybu chill wejść w tryb pracy gładko i bez dużych kontrastów.
W planie macie trochę zgadywania, żeby zachęcić uczniów do odkurzenia w pamięci, co pamiętają o sobie nawzajem, jest Past Simple do odświeżenia bez spiny, macie krótką grę i writing na końcu. Owy writing można spokojnie wywalić, jeśli potrzebujecie 15 minut, żeby przegadać z uczniami kwestie organizacyjne i przypomnieć im zasady obowiązujące na Waszych zajęciach.
Mam nadzieję, że ułatwi Wam to choć kilka pierwszych lekcji i że Wasi uczniowie docenią, że nie dostają neonowymi prezkami z masą animacji i odnośników zaraz po przekroczeniu bardziej lub niej dosłownego progu 😉

